Rękawiczka

Jak bluszcz
Co oplata
Me ciało blade
Dusi i dławi
Sercu tchu żałuje
Chodź się w rozkoszach
Codzienności pławi
Oczami duszy
Drugi brzeg ogląda

I chodź
Poranna rosa
Jeszcze czoło chłodzi
Słońce powoli
Na zachodzie wschodzi

Autor: DamaKier ♥


Kamienna Miłość

Kamień umierał powoli,
Kurczył się w swym
Niebycie.
Żal rozrywał mu serce,
Ale nie było
łez…
Kamień zabiła Miłość.
Nie spełniły się kamienne
Sny.
Maleńkie serce pękło,
Umarł.
Teraz już wiesz,
Nie ma kamiennych
Serc.

Autor: Damakier 


Bez Słów

Całuj tak delikatnie
Jak kwiat lilii wiatr .
Dotykaj mnie łagodnie
Jak szybuje ptak.
Chcę poczuć Twoje ciało
Jak czuję śniegu kształt.
Poznać pragnę Twe myśli
Jak miodu poznałam smak.
I chcę by  co zewnętrzne
I co w Twym sercu jest .
Zostało tylko dla mnie
Aż po wieczności kres.

Autor: DamaKier ♥


Bezsenność

Tu śnię swój sen,
Wśród maków i zbóż.
Pod baldachimem nieba
Śnię o słońcu i nocy.
O melodii deszczu,
I skrzypcach świerszcza.
Śnię o miłosnej pieśni słowika,
I o burym kamieniu,
Który też śpi
I śni,
Że jest białym gołębiem.

Autor: DamaKier ♥



Niepokorna

Skoro Jestem Tu I Teraz i zmienić tego nie mogę,

Idę przed siebie z wysoko podniesioną głową,

W najwyższych szpilkach jakie znajdę…

Autor: DamaKier 

 


Ekspresje

Życie rodzi życie
Błąd rodzi błąd
Nienawiść rodzi gniew
Miłość wybaczenie
Każdy Twój dotyk
Nowy dotyk budzi
I  wolnym ruchem
Rzeźbi mnie na nowo
Twe usta
Rodzą nowe pocałunki

A każdy uśmiech
Rodzi uśmiech nowy
Każde Twe przyjście
Do mnie
Daje przyjście nowe

Twoje odejście będzie tylko jedno…
Lecz los przewrotny bywa
Wiemy o tym
I jedno odejście może zrodzić
Następne powroty…

Autor: DamaKier ♥

 

„Hope” Donatella Marraoni


„Żar Nocy”

W dotyku ust, cały świat.
Słodycz miodu.
Żar słońc miliony.
Spóźniony uśmiech i mrok.
Dłoni dotyk, dotyk dłoni, dotyk ust!
W miłosnym splocie – zawarty kosmos…
Miliony okruchów codzienności
zamknięte między ustami,
na wieczną – krótką
chwilę milczenia;

Autor: DamaKier ♥


Generali – Polisa NIE (Na Życie)

Do napisania tegoż wpisu skłoniły mnie aktualne własne przeżycia związane z Towarzystwem Ubezpieczeniowym Generali. W tejże instytucji posiadam ubezpieczenie na życie które opłacam regularnie od kilku lat. (W razie mojej śmierci osoby bliskie, mają otrzymać wypłatę z polisy). Ubezpieczenie obejmuje również, niezdolność do pracy, ciężką chorobę i pobyt w szpitalu, liczony od 4-tej doby. W związku z tymże właśnie ostatnim zapisem, związana jest moja sprawa. Na skutek zdarzeń losowych moja skromna osoba, musiała szukać pomocy lekarskiej w szpitalu. W tej szacownej placówce spędziłam kilkanaście dni. Co już samo w sobie jest mało przyjemnym doświadczeniem. (Chociaż na opiekę medyczną nie mogę narzekać). Po wyjściu ze szpitala, skontaktowałam się z wyżej wymienionym Towarzystwem z zapytaniem: jakie muszę dostarczyć dokumenty by otrzymać należne mi ubezpieczenie wynikające z zapisu w polisie. Bardzo miła osoba udzieliła mi odpowiedzi, że potrzebują tylko wypisu ze szpitala, dowód tożsamości i pismo z oświadczeniem na jakie konto mają wysłać przelew. Po skompletowaniu i wysłaniu wymaganych dokumentów czekałam na odpowiedź. Przyszła dość szybko. Ale nie z takim skutkiem na jaki liczyłam. W piśmie od Generali zostałam poinformowana, że „W celu zajęcia stanowiska w kwestii odpowiedzialności za przedmiotowe zdarzenie”, co w przełożeniu na język bardziej ludzki miało pewnie znaczyć: (Sama sobie jestem winna choroby),  Generali Życie każe mi dosłać dokumentację medyczną od lekarza rodzinnego od 2012r. Ponadto, gdyby z jakichś względów towarzystwo miało jeszcze jakieś wątpliwości, mogą żądać dodatkowych dokumentów bądź informacji, w celu weryfikacji zgłoszonych roszczeń…
Dla tego zapytuję się grzecznie: Co To Ma **** Być?
Płacę Polisę na własne żądanie, opłacam regularnie wcale nie małe składki z nadzieją, że w razie nieszczęścia ja czy moi bliscy mają jakieś zabezpieczenie, a tymczasem moje szacowne Towarzystwo (które bezczelnie co miesiąc dziękuje mi za regularne opłacanie składek), gdy powinno wyciągnąć pomocą dłoń, z całej mocy kombinuje , jak zrzucić na mnie winę za moją chorobę, aby dzięki temu mieć podstawy, bym z Mojej polisy nie zobaczyła ani jednej złotówki.
Na chwilę obecną ta instytucja straciła moje zaufanie. Postaram się o rozwiązanie z nimi umowy. Podobno podejmując takie kroki też powinnam otrzymać jakieś pieniądze (tak jest zapisane w polisie), chociaż już na nic nie liczę.
Niemniej jednak spróbuję.
Jak się to dalej potoczy z pewnością opiszę.

P.S. Ciekawa jestem Waszych opinii, czy ktoś też miał jakieś doświadczenia z Towarzystwem Generali Życie?

Czy w ogóle warto mieć ubezpieczenie na życie w jakimkolwiek towarzystwie?


Punkt 6:00

Category : Poezja Natury

Cóż to za zapach wiosną i bzem kwitnący
Zmoczony poranną rosą
muśnięty porannym słońcem
Kwiatem ptaków wyśpiewany
Taki jest Aniołów poranek

Autor: Veronica

Autor Zdjęcia: Veronica 


Odwiedziny

  • 11 154 Miłych Gości :)